lip 26, 2016

Telemedyczna rewolucja: raport z linii frontu

telemedicine.pngChociaż w USA już niemal połowa szpitali wykorzystuje telemedycynę, jest to jednak wciąż gwałtownie rozwijająca się i relatywnie nowa dziedzina. Jak każda gałąź nauki, wymaga solidnych, poprawnych merytorycznie badań dotyczących jej skuteczności i bezpieczeństwa, zwłaszcza w dobie medycyny opartej na faktach (ang. evidence-based medicine, EBM).

 

Bardzo ważne  pytanie brzmi: którzy chorzy najbardziej mogą skorzystać dzięki telemedycynie? Temat ten poruszany jest w wielu publikacjach. Do stycznia 2016 opublikowano około 15 000 artykułów i 400 przeglądów systematycznych (podsumowujących wyniki badań pierwotnych) dotyczących telemedycyny.


Z zainteresowaniem przyjęliśmy opublikowany w czerwcu raport amerykańskiej agencji rządowej ds. badań i jakości w Ochronie Zdrowia (Agency for Healthcare Research and Quality, AHRQ), w którym przeanalizowano 58 przeglądów systematycznych, skupiając się na ustaleniu, w jakich obszarach telemedycyna jest najskuteczniejsza, a także, czy jej stosowanie wpływa na koszty leczenia (temat tym bardziej aktualny w USA z powodu inwestycji 30 miliardów dolarów w system elektronicznych kart zdrowia). 58 wspomnianych analiz uwzględniło teleopiekę nad ponad 252 tys. pacjentów, a prawie 80% (46 z 58) zostało opublikowanych po 2011 roku.

 


Telemedycyna to obecnie duży zakres usług. Na potrzeby raportu uznano za nią technologie informatyczne i telekomunikacyjne, udzielane konkretnemu pacjentowi na odległość lub w odstępie czasowym między badaniem a jego analizą. Było to między innymi monitorowanie stanu chorego, który przebywał w domu (60% badań), telemonitoring używany w szpitalach (5% badań), czy połączenie różnych interwencji (35%).




Wyniki uzyskane przez AHRQ wskazują, że opieka telemedyczna niekwestionowalnie poprawia statystki dotyczące przeżywalności, jakości życia i liczby pobytów w szpitalach w przypadku przewlekłych schorzeń sercowo-naczyniowych (pacjenci z niewydolnością serca, po przejściu zawału mięśnia sercowego, wszczepieniu kardiowerterów-defibrylatorów, czy cierpiących na chorobę wieńcową), a także tych dotyczących układu oddechowego (pacjenci z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc, mukowiscydozą, astmą czy po przeszczepie płuc).

Skuteczność telemedycyny stwierdzono także w większości przypadków wykorzystywania jej w kontroli i terapii cukrzycy. Wiele badań (choć nie wszystkie) wskazuje, że telemedycyna jest efektywna także w psychoterapii będącej częścią działania behawioralnego. Twórcy raportu uważają, że skoro w tak dużym stopniu udowodniono skuteczność telemedycyny w przypadku wyżej wymienionych chorób, teraz należy skupić się na opracowywaniu sposobów na jak najlepsze wdrożenie jej do praktyki klinicznej. 

Obszarami, które wymagają dalszej oceny, jeśli chodzi o wykorzystanie w nich telemedycyny i jej skuteczność, są natomiast prowadzenie ciąży i pediatria, a także chirurgia i intensywna opieka medyczna. Dostępne są bowiem badania dotyczące tego tematu, ale brakuje odpowiednich analiz przeglądowych. Zbyt mało badań przeprowadzono także w dziedzinie teledermatologii.


Autorzy raportu zaznaczają, że niespójne i niewystarczające są dane dotyczące wpływu telemedycyny na koszty leczenia i zyski klinik. 13 proc. analizowanych przez nich opracowań wskazuje, że koszty leczenia maleją, 34 proc., że zysk jest potencjalny, 31 proc. było niejednoznacznych, a 22 proc. nie znalazło profitów finansowych.

 

Autorzy raportu podkreślają, że telemedycyna umożliwia dostarczanie lekarzom większej liczby danych od pacjentów w krótszym czasie, niż byłoby to możliwe podczas tradycyjnych wizyt, oraz że ułatwia monitorowanie stanu zdrowia w domu zamiast w szpitalach. Dzięki temu możliwe jest bardziej precyzyjne, szybsze leczenie i skuteczniejsze poradnictwo.



Źródło: https://www.effectivehealthcare.ahrq.gov/ehc/products/624/2254/telehealth-report-160630.pdf (dostęp: 25 lipca 2016)

Autor:

koltowski

Łukasz Kołtowski - asystent I Katedry i Kliniki Kardiologii WUM, członek zarządu Komisji Informatyki i Telemedycyny Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Prowadzi bloga Efektywny Lekarz:
www.koltowski.com