Tego nie rób w mediach społecznościowych - 6 częstych błędów lekarzy

lekarz_komputer

Często piszemy, dlaczego warto promować swoją praktykę lekarską w Internecie. Jedną z doradzanych aktywności jest obecność w mediach społecznościowych. Profil lekarza na Facebooku nikogo już nie dziwi, a serwis ZnanyLekarz.pl skupia ponad 137 tysięcy lekarzy. Lekarze coraz chętniej udzielają się w social media. Na co powinni zwrócić szczególną uwagę? Jakich błędów się wystrzegać?

1. Traktowanie Internetu jako osobnego świata

Granica między światem wirtualnym a realnym zaciera się coraz bardziej. Nie myślmy o Internecie jako osobnej rzeczywistości - dziś to raczej “przedłużenie” naszego realnego, namacalnego świata. Akcje podejmowane w Sieci często mają swoje konsekwencje w “świecie offline” - przez Internet zamawiamy zakupy, płacimy rachunki, szukamy usług. Starajmy się, aby internauta, który odwiedzi nasz profil w mediach społecznościowych, odniósł wrażenie równie pozytywne, jak podczas kontaktu twarzą w twarz.

2. Niestaranne przygotowanie profilu

Nieważne, czy mówimy o profilu na Facebooku czy w portalu ZnanyLekarz.pl. Niestarannie wypełniony, bez podanych najważniejszych informacji, bez zdjęcia (dlaczego jest tak istotne? Przeczytaj!) - raczej zniechęci, niż zachęci do skorzystania z naszych usług. Szukając lekarza, internauta chce dowiedzieć się o nim jak najwięcej. Widząc niedbale przygotowany profil, poczuje się zignorowany. I będzie szukać dalej.

3. Oczekiwanie natychmiastowych wyników

Media społecznościowe to przede wszystkim kanał komunikacji. A skuteczna komunikacja wymaga czasu. Relacji międzyludzkich - zarówno w świecie rzeczywistym, jak wirtualnym - nie buduje się natychmiast. Dajmy pacjentom czas. Potraktujmy obocność w mediach społecznościowych jako inwestycję długoterminową.

4. “Odczłowieczenie” swojego profilu

Tworząc profil, nie zapominajmy o jednym: pacjent chce w nas widzieć przede wszystkim człowieka. Nie szuka abstrakcyjnej “instytucji lekarza”. Zamieszczenie kilku informacji, które nie odnoszą się bezpośrednio do doświadczenia zawodowego (np. o hobby, zainteresowaniach) pozwoli nieco skrócić dystans i przysporzy nam sympatii w oczach pacjentów. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku - zamieszczanie niepoważnych zdjęć lub kontrowersyjnych wypowiedzi trudno uznać za przejaw profesjonalizmu.

5. Obsesja na punkcie negatywnych komentarzy

Media społecznościowe zakładają interakcję. Internauci mogą komentować treści publikowane na Facebooku i zamieszczać opinie o lekarzach na serwisie ZnanyLekarz.pl. Nie bójmy się tego! Wbrew pozorom, negatywne komentarze mogą wręcz dodać nam wiarygodności - pacjenci wiedzą, że żaden lekarz nie jest bezbłędną maszyną. Umiejętnie odpowiadając na nieprzychylne opinie wzmocnimy profesjonalny wizerunek. Zamiast zamartwiać się negatywnymi opiniami, zadbajmy raczej, aby pacjenci, którzy wychodzą zadowoleni z naszego gabinetu, nie zapomnieli podzielić się wrażeniami z innymi.

6. Brak zaangażowania

Media społecznościowe dają nam do ręki narzędzia do budowy wizerunku i promocji usług. To, jak tych narzędzi użyjemy, zależy wyłącznie od nas. Profil na Facebooku spełni swoją rolę tylko wówczas, jeśli będziemy regularnie publikować na nim nowe treści - na tym portalu stagnacja oznacza brak zainteresowania ze strony użytkowników. Profil w serwisie ZnanyLekarz.pl powinien być rzetelnie uzupełniony, aby dać pacjentom wystarczająco wiele informacji do podjęcia decyzji o wyborze właśnie nas. Sama obecność w mediach społecznościowych to za mało - potrzeba jeszcze zaangażowania.