lut 11, 2016

Medyczne technologie - co nas czeka w 2016 roku?

wrist3_600px.png

W ostatnich latach na rynku urządzeń medycznych i okołomedycznych pojawiły się dwa nowe segmenty. Pierwszym z nich jest segment urządzeń noszonych na ciele, dzięki którym widzimy efekty naszej aktywności sportowej oraz to, jak znosi ją nasz organizm (oznaczanie tętna, saturacji, częstości oddechów, a nawet EKG). Drugim - segment bioczujników.

Na rynku dostępnych jest coraz więcej opasek na ręce, zegarków, koszulek (a nawet skarpetek) przeznaczonych nie tylko dla osób uprawiających już sport, ale też mających zachęcić do większego ruchu tych z nas, którzy prowadzą typowo siedzący tryb życia. Nic dziwnego, że urządzenia te cieszą się wielką popularnością. Ostatnio opublikowano badania wskazujące na to, że na nasze zdrowie największy wpływ nie ma to, jak długo ćwiczymy, ale to, jak długo siedzimy. Od razu przypomina się prorocza wypowiedź dr. Jamesa Levine’a z kliniki Mayo (któremu zawdzięczamy oryginalny wynalazek: biurko połączone z bieżnią) - “siedzenie jest gorsze niż palenie, zabija więcej ludzi niż HIV i jest bardziej ryzykowne od uprawiania spadochroniarstwa”.

Drugim gwałtownie rozwijającym się segmentem rynku jest segment bioczujników. Szacuje się, że do 2020 roku jego wielkość podwoi się. Bioczujniki wykorzystywane są m.in. do stwierdzania skażenia wody metalami ciężkimi, wykrywania bakterii używanych w atakach terrorystycznych i oczywiście w medycynie. Dzięki tym małym urządzeniom możemy odpowiednio szybko dowiedzieć się, co dzieje się wewnątrz naszego organizmu, i od razu zareagować na zagrożenie, zwłaszcza że obecnie wszystkie dane z bioczujników przesyłane są bezprzewodowo na urządzenia mobilne (pacjenta i lekarza).

W segmencie medycznym na rozwój bioczujników od samego początku największy wpływ miała potrzeba związana z kontrolą cukrzycy. Nic dziwnego, według danych opublikowanych przez Międzynarodową Federację ds. Cukrzycy na chorobę tę cierpi 1 na 12 osób na świecie. W cukrzycy niezmiernie ważne jest regularne oznaczanie poziomu glukozy we krwi (Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne zaleca, żeby w cukrzycy typu 1 robić to 3-4 dziennie, w cukrzycy typu 2 - raz dziennie). Niestety, na razie dostępne metody pomiaru glikemii są uciążliwe i bolesne dla pacjentów. Prowadzone są więc prace nad innymi rozwiązaniami, w tym z wykorzystaniem bioczujników. Jednym z nich jest tymczasowy tatuaż z elektrodami na cienkim papierze. Po przyłożeniu prądu o niskim natężeniu do skóry do elektrody przemieszczają się jony sodowe, a z nimi glukoza, co pozwala na ocenę glikemii. Powstały też prototypy bioczujników, które mogą określać stężenie glukozy (a także kwasu mlekowego, sodu i potasu) oraz temperaturę ciała dzięki analizie potu. Opracowano również prototyp bioczujnika służącego do mierzenia stężenia glukozy w ślinie.

1421773926-healthpatch

Oczywiście bioczujniki medyczne nie mają służyć “tylko” do oznaczania glikemii. Jako dwa przykłady bioczujników wykorzystywanych w innych celach można podać HealthPatch i Proteus Discover.

Czujnik biometryczny HealthPatch po umieszczeniu na skórze w jednorazowym, niewielkim plastrze mierzy częstość bicia serca użytkownika, częstość oddechów i temperaturę skóry, oznacza też EKG. Co więcej, może też ocenić, czy nosząca go osoba ma zaburzenia równowagi.

Proteus Discover ma pomagać w rozwiązaniu problemu stosowania się do zaleceń lekarza, jeśli chodzi o przyjmowanie leków. W tym przypadku pacjent wraz z lekiem połyka czujnik (wielkości czubka ołówka). Czujnik jest następnie trawiony w żołądku, a informacje o tym są przekazywane do biometrycznego plastra i następnie przesyłane na urządzenie przenośne.

Jeszcze dalej poszli naukowcy z uniwersytetu w Tajpej, którzy umieścili czujnik w… sztucznym zębie. Dzięki temu nie będzie można wyprzeć się tego, że paliło się papierosy, popijało alkohol czy podjadało pączki. A Wielki Brat już nie będzie musiał wpatrywać się w kamery... wystarczy, że spojrzy na wykresy na swoim smartfonie.

 

 Autor: 

koltowski

Łukasz Kołtowski - asystent I Katedry i Kliniki Kardiologii WUM, członek zarządu Komisji Informatyki i Telemedycyny Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Prowadzi bloga Efektywny Lekarz:

www.koltowski.com


Źródło: