Lekarzu, tracisz czas i pieniądze!

time_money

Każdy lekarz, który prowadzi prywatny gabinet, jest przedsiębiorcą. W biznesie czas to pieniądz. Jak w prosty sposób zoptymalizować pracę, aby oszczędzać czas, a w konsekwencji zwiększyć zyski?


Dość kreślenia w kalendarzu

Praca lekarza w polskich realiach wiąże się z uciążliwą biurokracją i wypełnianiem niezliczonych druczków. Dopóki nie zostanie to rozwiązane systemowo, optymalizujmy ten obszary pracy, na który mamy realny wpływ - zarządzanie wizytami.

Przede wszystkim - nie miejmy oporów przed… wyrzuceniem papierowych kalendarzy. Dostępne są ich znacznie wygodniejsze, wirtualne odpowiedniki. Może to być Kalendarz Wizyt, czyli narzędzie dostarczane przez nasz portal - ale są też inne narzędzia, choćby darmowe kalendarze Google. Pozwalają one efektywnie zarządzać grafikiem pracy i są proste w obsłudze. Na rynku dostępne są też np. aplikacja PlanujPrace.pl oraz inne - nierzadko bardzo rozbudowane systemy, dedykowane nie tyle prywatnym gabinetom, co nawet dużym przychodniom i klinikom (m.in. SoMed, OptiMed).


Wygoda również dla pacjentów

Na dobrą sprawę, jedynym, co może trzymać przy tradycyjnych papierowych kalendarzach jest siła przyzwyczajenia. Kreślenie, przepisywanie, wertowanie stronic - może i ma to swój urok, ale nie wpływa pozytywnie na optymalizację czasu pracy. Bądźmy racjonalni. Naprawdę warto sięgnąć po komputerowy odpowiednik kalendarza. Będzie wygodniejszy w obsłudze i znacznie bardziej czytelny.

Nasz Kalendarz Wizyt ma też tę zaletę, że terminy, które lekarz zdecyduje się udostępnić, są widoczne również dla pacjentów - zarówno na jego profilu w serwisie ZnanyLekarz.pl jak i stronie internetowej, jeśli zaimplementowano na niej moduł Kalendarza, tzw. widget. To także oszczędność naszego czasu i zachodu pacjenta - nawet jeśli nie korzysta on z umawiania wizyt online, to przynajmniej nie zadzwoni “w ciemno”.


Czas zamknąć “okienka”

Z tematem zarządzania wizytami łączą się tzw. “okienka”,(ang. no-shows). Zmora wszystkich lekarzy - pacjent umówił się na wizytę, ale nie przyszedł, nie informując o tym wcześniej. Traci się na tym podwójnie - pieniądze, które pacjent zostawiłby w gabinecie, i czas.

W jaki sposób można zaradzić “okienkom”? Odpowiedź jest prosta: dopóki w Polsce nie zostanie wprowadzony system zaliczkowych opłat za wizyty, motywujących pacjentów do solidności, pozostaje o nich przypominać. Samodzielne dzwonienie czy wysyłanie SMSów albo maili jest żmudne i czasochłonne. Na szczęście można to zautomatyzować.

Kalendarz Wizyt połączony jest z systemem przypomnień SMS, wysyłanych automatycznie do pacjentów. Z naszych badań wynika, że redukuje to liczbę “okienek” nawet o 65%. Warto nadmienić, że tego typu rozwiązania sprawdzają się także w innych branżach - np. programu Halo24 dla kosmetyczek i fryzjerów czy SMSApi dla sklepów internetowych i sieci handlowych. Rozwiązanie to staje się standardem na rynku usług i na pewno warto z niego skorzystać.
Można też pomyśleć o programie abonamentowym dla stałych pacjentów - dającym np. zniżkę na dodatkowy zabieg, ale pod warunkiem, że nie zdarzy się “zapomnieć” o żadnej wizycie.

 


Poznaj profesjonalny system zarządzania wizytami - prosty jak papierowy kalendarz!