wrz 21, 2016

Jak nauczyć mózg drugiego pierwszego wrażenia?

iStock_52678102_MEDIUM_blog.png

Nie od dziś wiadomo, że to, jak odbieramy inne osoby, w dużym stopniu zależy od pierwszego wrażenia, na które wpływa przede wszystkim ocena cech fizycznych. I chociaż mądre przysłowie głosi, żeby nie oceniać książki po okładce, nasz mózg ignoruje je na każdym kroku: od spotkań towarzyskich aż po sytuacje, w których powinniśmy zachowywać się jak najbardziej neutralnie i profesjonalnie (takie jak np. rekrutacja do pracy).

Nie chodzi tutaj tylko o atrakcyjność fizyczną, ale przede wszystkim o skojarzenia związane z daną osobą: jeśli osoba A przypomina nam osobę B, która kiedyś zrobiła z naszego życia piekło, mózg od razu dopina jej oznaczenie pt. NIEBEZPIECZEŃSTWO! Co więcej, nawet już tylko takie ostrzeżenie może wywołać w nas bardzo mocne reakcje, zwłaszcza jeśli dana sytuacja, którą sobie przypominamy, była wyjątkowo nieprzyjemna.

Pozornie takie przenoszenie emocji związanych z osobą na inną może się wydawać mało szkodliwe. Przecież w końcu bodźce docierają do naszej kory przedczołowej, która potrafi “wytłumaczyć” nam, że przeszłość to przeszłość, a teraźniejszość to teraźniejszość.


Co jednak, jeśli nasze pierwotne doznania były traumatyczne?


 Jak wiemy, jeśli negatywne przeżycia są wyjątkowo mocne, mogą spowodować zespół stresu pourazowego (ang. posttraumatic stress disorder, PTSD). Jednym z elementów tego bardzo poważnego i niezmiernie uciążliwego dla pacjentów zaburzenia jest doświadczanie nawracających wspomnień przerażającego wydarzenia, które spowodowało PTSD. Nawet najmniejsze przypominające je bodźce wywołują ataki lęku a nawet paniki. Taki sam mechanizm dotyczy także depresji czy fobii. Niestety, niezmiernie trudno jest zapomnieć o czymś, co nas dogłębnie dotknęło. A gdyby tak chociaż w pewnym stopniu udało się zmienić nasze nastawienie do tych wydarzeń, oczywiście nie na pozytywne (trudno mieć pozytywne podejście np. do wypadku samochodowego, w którym się uczestniczyło), ale na mniej negatywne (idealnie - na neutralne).


Jak naukowcy badają zmiany nastawienia mózgu do zdarzeń?

Nic więc dziwnego, że naukowcy próbują opracować sposoby, które mogą pomóc w zmianie nastawienia mózgu do zdarzeń z negatywnego na neutralne. Naukowcy z Advanced Telecommunications Research Institute International w Kioto zaczęli od zmiany nastawienia mózgu do oceny twarzy. W tym celu wykorzystali neurofeedback. Przypomnijmy, że jest to metoda, w której osoba dostaje zwrotne informacje na temat pracy swojego mózgu i dzięki temu może dokonywać zmian w pożądanym kierunku.

W eksperymencie naukowców z Japonii wzięło udział 24 ochotników, a szkolenie przeprowadzono, wykorzystując funkcjonalne obrazowanie metodą rezonansu magnetycznego (ang. functional magnetic resonance imaging, fMRI). Jest to rodzaj rezonansu magnetycznego, za którego pomocą mierzony jest wzrost utlenowania krwi w danej okolicy mózgu związany ze zmianą przepływu krwi, co świadczy o jej wzmożonej aktywności. Badanych umieszczano w maszynie do fMRI i proszono o ocenę nastawienia do danej osoby na podstawie zdjęcia jej twarzy: na skali od 1 do 10 1 oznaczało bardzo negatywne nastawienie, 5 neutralne, a 10 bardzo pozytywne. Kiedy badani oglądali zdjęcia, analizowano aktywność kory zakrętu obręczy ich mózgu oraz opracowywano wzorce związane z danymi ocenami (wzorce negatywne, neutralne i pozytywne).

Podczas części treningowej uczestnicy zostali podzieleni na trzy grupy: pozytywną, negatywną i kontrolną. Następnie znowu byli umieszczani w maszynie do fMRI i pokazywano im zdjęcia twarzy, które ocenili jako neutralne. Po każdym zdjęciu pokazywano im też zielony okrąg i mówiono, że jeśli uda im się go powiększyć za pomocą siły umysłu, to dostaną nagrodę pieniężną. Badani nie otrzymywali żadnych innych wskazówek.

Okrąg powiększał się, gdy została wygenerowana przez mózg odpowiednia aktywność określona podczas wcześniejszego oglądania zdjęć twarzy: badani z grupy pozytywnej musieli wytworzyć w swoim mózgu wzorce pozytywne, a badani z grupy negatywnej wzorce negatywne.


Wyniki badań okazały się zaskakujące

Okazało się, że kiedy później osoby ponownie oglądały zdjęcia ocenione przez siebie jako neutralne, grupa pozytywna oceniała je nieco bardziej pozytywnie, a grupa negatywna nieco bardziej negatywnie. Nastawienie nie zmieniło się natomiast w grupie kontrolnej. Była to zmiana statystycznie istotna i twórcy badania uważają, że mogłaby się jeszcze wzmocnić przy dłuższym okresie ćwiczeń.

Co więcej, dodatkowym ciekawym wnioskiem wysuniętym podczas doświadczenia była obserwacja, że aktywność mózgu związana z pozytywnymi i negatywnymi reakcjami na twarze pochodziła tylko z kory zakrętu obręczy. Wcześniejsze badania sugerowały bowiem, że w procesie tym uczestniczy wiele części mózgu: między innymi ciało migdałowate, jądra podstawy, czy właśnie kora zakrętu obręczy. Być może jednak w celu zmiany negatywnego i pozytywnego odbioru twarzy (czy nawet całych wydarzeń) wystarczy skupić się tylko na korze zakrętu obręczy. Już zresztą wcześniej naukowcy odkryli, że ta część mózgu odgrywa ważną rolę w powstawaniu depresji, PTSD i fobii (w jednym z japońskich badań zauważono na przykład, że osoby, które przed traumatycznym wydarzeniem miały mniejszą przednią korę zakrętu obręczy, były bardziej narażone na wystąpienie PTSD).

Źródło: Shibata K, Watanabe T, Kawato M, Sasaki Y. Differential Activation Patterns in the Same Brain Region Led to Opposite Emotional States. PLoS Biol. 2016 Sep 8;14(9):e1002546. doi: 10.1371/journal.pbio.1002546. eCollection 2016.

Autor:

koltowski

Łukasz Kołtowski - asystent I Katedry i Kliniki Kardiologii WUM, członek zarządu Komisji Informatyki i Telemedycyny Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Prowadzi bloga Efektywny Lekarz:
www.koltowski.com