maj 26, 2017

Co mówić pacjentom w Internecie, a czego nie?

what_to_say_what_not_to_say.jpegŻyjemy w dobie Internetu. Pacjenci, którzy chcą umówić wizytę, najpierw szukają informacji o lekarzu w sieci. Trzeba więc zwracać baczną uwagę na to, co zamieszczamy w Internecie. Bardzo łatwo o wizerunkowe wpadki, które mogą nas kosztować utratę pacjentów. Jak im zapobiec?

 

Prywatne vs zawodowe

Przede wszystkim należy jasno rozgraniczyć aktywność w sieci na prywatną i zawodową. Wielu lekarzy posiada np. prywatne profile na Facebooku. Oczywiście mają do tego pełne prawo, problem pojawia się jednak, gdy granica między profilem prywatnym a profesjonalnym zaczyna się zacierać. Pacjenci szukając informacji o lekarzu mogą zupełnie nieintencjonalnie trafić na jego prywatny profil. Łatwo wyobrazić sobie sytuację, w których pacjenci będą próbowali komunikować się z lekarzem za pośrednictwem Facebooka. Wiadomości od nich łatwo wówczas przeoczyć (wysłane przez osoby niebędące facebookowymi “znajomymi” trafiają do katalogu “inne”, niewidocznego na pierwszy rzut oka), co wizerunkowo nie wygląda dobrze. Co gorsze, jeśli lekarz nie zatroszczy się o odpowiednie ustawienie poziomu prywatności publikowanych treści, pacjenci będą mogli przeglądać np. jego prywatne zdjęcia.

Fanpage gabinetu i ustawienia prywatności

Jeśli chcemy być obecni na Facebooku nie tylko jako osoba prywatna, ale także jako lekarz - załóżmy fanpage naszego gabinetu. Tam publikujmy treści związane z praktyką zawodową. Na profilu prywatnym zaś rygorystycznie przestrzegajmy ustawień prywatności - publikowane treści powinny być dostępne tylko dla naszych znajomych.

Dobre praktyki dotyczące komunikacji w Internecie

Na Facebooku oczywiście nie kończy się internetowa aktywność lekarza. Prowadzimy też “wirtualne wizytówki” gabinetu lekarskiego - strony internetowe, profile w serwisie ZnanyLekarz.pl. Ich charakter może być różny, ale zawsze warto przestrzegać uniwersalnych “dobrych praktyk” dotyczących tego, o czym pacjentom warto mówić w Internecie, a o czym niekoniecznie.

Koniecznie pokazujmy:

  • Szeroko rozumiane doświadczenie zawodowe (posiadane certyfikaty, szkolenia etc.)
  • Dokładne informacje o świadczonych usługach (pełna lista specjalizacji i leczonych chorób)
  • Opinie innych pacjentów (to na ich podstawie najczęściej - jak wynika z badania serwisu
  • ZnanyLekarz.pl, aż w 88% przypadków - pacjenci wybierają lekarza!)
  • Zdjęcia - swoje i gabinetu (pacjenci chcą wiedzieć, pod czyją opiekę trafią)

Czego lepiej nie pokazywać?

  • Niecodziene hobby (z jednej strony warto pokazywać swoją “ludzką twarz”, ale z drugiej… lepiej nie ryzykować opinii dziwaka)
  • Atrybuty zamożności (w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że lekarze są jedną z najlepiej opłacanych grup zawodowych, więc lepiej nie kłuć ich w oczy np. zdjęciami z drogich wycieczek)
  • Zdjęcia z zabiegów (mimo edukacyjnego waloru, pacjenci mogą uznać je za drastyczne).

Jasno rozgraniczając prywatną aktywność w Internecie od zawodowej dbamy o profesjonalny wizerunek. Pamiętajmy, że pierwszy kontakt z nami pacjenci nawiążą najpewniej właśnie w sieci - dołóżmy zatem starań, aby wypaść jak najlepiej. Jeśli przekonamy do siebie pacjenta w Internecie, zwiększymy prawdopodobieństwo, że wybierze on nasz gabinet.

 


Zobacz, jak ZnanyLekarz.pl pomoże Ci budować wizerunek w sieci >>