lip 19, 2018

5 błędów, przez które pacjenci nie widzą Cię w Internecie

search_onlineDroga do lekarza zaczyna się dziś w Internecie. Połowa polskich użytkowników sieci przynajmniej raz w miesiącu wyszukuje informacje związane z lekarzami i zdrowiem. Powodzenie gabinetu zależy w pierwszym rzędzie od jego widoczności w Internecie - pacjenci nie umówią wizyty, jeśli nie dowiedzą się, że mają taką możliwość. Wielu świetnych lekarzy mogłoby umawiać więcej wizyt i w konsekwencji lepiej zarabiać, gdyby tylko pacjenci łatwiej znajdowali ich w Internecie. Oto pięć najczęściej popełnianych błędów.


1. Nie przyjmujesz perspektywy pacjenta

Aby dać się znaleźć pacjentom, musisz wiedzieć... czego właściwie szukają. Internetowe wyszukiwarki bazują na słowach kluczowych, dzięki którym algorytmy kierują użytkowników na odpowiednie strony. W przypadku branży operujących zrozumiałym dla wszystkich językiem, sprawa nie jest przesadnie skomplikowana - pub będzie pozycjonował się na słowa-klucze “piwo”, “lager”, “transmisje sportowe”, a szkoła językowa na “nauka angielskiego”, “angielski”, “prywatne lekcje”. Tymczasem w branży zdrowia operuje się często niszowym słownictwem, dla pacjentów brzmiącym jak magiczne zaklęcia. Warto przyjąć perspektywę pacjentów i po prostu sprawdzić, jakimi słowami kluczowymi się posługują. Pomoże w tym np. Keyword Planner, czyli darmowe narzędzie wbudowane w Google Adwords.

2. Zapominasz o użytkownikach mobilnych

Przeglądanie Internetu kojarzy Ci się z siedzeniem przy biurku? Kilkanaście lat temu rzeczywiście tak to wyglądało, ale dziś żyjemy w świecie zdominowanym przez urządzenia mobilne. W Polsce już ok. 60% ruchu w Internecie generują użytkownicy korzystający ze smartfonów i tabletów. Oznacza to, że strona internetowa lekarza musi być dostosowana do możliwości urządzeń przenośnych. Nawet jeśli na komputerach prezentuje się pięknie i jest pełna wartościowych treści - jeśli będzie nieczytelna na ekranie smartfona, ponad połowa polskich użytkowników Internetu opuści ją po kilku sekundach.

3. Nie zwracasz uwagi na czas ładowania strony

Algorytmy Google stają się coraz bardziej złożone, a ich podstawowy cel jest prosty: zapewnić użytkownikom dostęp do najbardziej wartościowych stron internetowych. Z punktu widzenia użytkownika to wspaniałe, ale niestety komplikuje życie przedsiębiorcom, których zysk zależny jest od widoczności online - a więc także lekarzom prowadzącym własne gabinety. Tym, co szczególnie interesuje Google, jest czas ładowania strony. Jeśli jest za długi, strona zostaje uznana za mniej wartościową i zepchnięta niżej na liście wyników wyszukiwań. Sami pacjenci także nie lubią czekać w nieskończoność - dziś przyjętym standardem jest, że strona powinna załadować się w pełni w maksymalnie 3-5 sekund. Od początku lipca 2018 algorytmy Google stały się jeszcze mocniej wyczulone na czas ładowania. Naprawdę warto sprawdzić, czy nie ma sposobu na “odchudzenie” strony - często wystarczy zmienić format plików graficznych. Jeśli czas ładowania strony znacznie przekracza standardy, rozwiązaniem może być przeniesienie jej na inne, szybsze serwery.

4. Zaniedbujesz treść strony

Słowa kluczowe i dostosowanie strony do współczesnych standardów są bardzo ważne, ale nie wolno zapominać o treści. Jest ona szczególnie ważna w branży zdrowia, gdzie strony internetowe różnych lekarzy często są bardzo podobne. Zwłaszcza lekarze przyjmujący pacjentów w dużych miastach mają ogromną konkurencję - stron pozycjonowanych na hasła “stomatolog Poznań” czy “alergolog Warszawa” są setki. Wiele z nich jest doskonale zaprojektowanych i spełnia wszelkie wymogi technologiczne. Wówczas o kolejności, w jakiej zobaczy je użytkownik Internetu, decyduje przede wszystkim treść. Doskonale, gdyby oprócz informacji o lekarzu i danych adresowych użytkownik mógł po wejściu na stronę przeczytać porady (np. dotyczące profilaktyki) i wartościowe artykuły. Docenią je nie tylko sami pacjenci, widząc w lekarzu zaangażowanego i chętnie dzielącego się wiedzą profesjonalistę, ale też algorytmy Google, “skanujące” treść strony.

5. Zapominasz, że... na Google Internet się nie kończy

Google nie jest dziś jedynym narzędziem, z którego korzystają użytkownicy Internetu. Gdy szukamy hotelu na urlop, zamiast wpisywać w Google “hotel Hiszpania” czy “noclegi Madryt” raczej odwiedzamy wyspecjalizowane portale, takie jak booking.com. Szukając nowego samochodu, wchodzimy na otomoto.pl, a w poszukiwaniu okazyjnych zakupów udajemy się na dobrze wszystkim znane Allegro. Analogicznie, pacjenci szukający lekarza korzystają z wyspecjalizowanego portalu ZnanyLekarz.pl. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że rzetelnie uzupełniony profil w ZnanyLekarz.pl gwarantuje dobrą widoczność. Portal jest odwiedzany przez ponad 3,5 mln potencjalnych pacjentów miesięcznie, a profile lekarzy automatycznie pozycjonują się bardzo wysoko także w Google. W efekcie lekarz może zaprezentować się najszerszemu możliwemu gronu pacjentów, nie ponosząc żadnych kosztów pozycjonowania swojej strony internetowej. Dzięki Pakietowi Premium otrzymuje także szereg narzędzi usprawniających codzienną pracę w gabinecie i poprawiających obsługę pacjentów.

 


Zobacz, co jeszcze zyskasz z Pakietem Premium!