10 mitów dotyczących marketingu medycznego. W ile z nich wierzysz?

10 mitowWokół marketingu w branży medycznej urosło wiele mitów. Niektóre powracają wyjątkowo często, a bezrefleksyjnie w nie wierząc, managerowie nieświadomie narażają placówki, którymi zarządzają, na duże straty. Oto 10 popularnych mitów, z którymi najwyższy czas się rozprawić.

1. “Jako manager placówki nie powinienem zajmować się marketingiem”

Na barkach managera spoczywa wiele obowiązków związanych z codziennym sprawnym funkcjonowaniem placówki medycznej, nie ma co do tego wątpliwości. W mniejszych placówkach często sam właściciel wciela się w rolę managera. W dodatku nie każdy jest przygotowany merytorycznie, aby zająć się planowaniem i wdrażaniem działań marketingowych… To jednak żadne usprawiedliwienie! Warto nauczyć się chociaż podstaw, korzystając z łatwo dostępnych materiałów (kursów, książek, darmowych poradników). Można też skorzystać ze wsparcia jednej z agencji wyspecjalizowanych w marketingu medycznym. Zaniechanie będzie najgorszym wyborem.

2. “Polskie prawo nakłada zbyt wiele ograniczeń”

To prawda, rodzime prawo mocno ogranicza możliwości prowadzenia działań marketingowych w branży medycznej. Dopóki brzmiące nieco archaicznie z dzisiejszej perspektywy zapisy nie zostaną zmienione (Art. 14. 1 Ustawa z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej), podmiot wykonujący działalność leczniczą może podać do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych, pod warunkiem, że treść i forma tych informacji nie noszą cech reklamy. W przypadku wątpliwości, czy planowanie działanie nie stoi w sprzeczności z ustawą, najlepiej skonsultować się z prawnikiem - a nie od razu zrezygnować. Czasem wystarczy inny dobór słów, żeby zmienić wydźwięk całego komunikatu.

3. "Nie potrzebuję marketingu, już mam pacjentów"

To, że Twoja placówka dziś jest chętnie odwiedzana, nie znaczy niestety, że będzie tak zawsze. Pacjenci są coraz bardziej wybredni - 50% natychmiast zmienia lekarza, gdy pierwsza wizyta w jakikolwiek sposób nie spełniła ich oczekiwań. Pacjenci często podążają też za lekarzami - gdy specjalista, z którego usług byli zadowoleni, zmienia miejsce zatrudnienia, w ślad za nim przechodzą do innej placówki. Działania marketingowe nie służą zresztą wyłącznie pozyskaniu nowych pacjentów, ale też utrzymaniu obecnych - statystycznie nakład poniesiony na umówienie wizyty przez pacjenta powracającego jest pięciokrotnie niższy, niż na pozyskanie nowego; warto mieć to na uwadze. Pomocne w utrzymaniu pacjenta okażą się np. newslettery i kampanie e-mail lub SMS, informujące o nowościach i przypominające o możliwości umówienia wizyty.

4. "Marketing jest zbyt drogi"

Jeśli szukasz oszczędności, raczej nie znajdziesz ich ograniczając lub rezygnując całkiem z budżetu na działania marketingowe. Umiejętnie promując usługi placówki wygenerujesz zyski, a nie koszty. Trzykrotny zwrot z inwestycji nie jest niczym niezwykłym, a najlepsi osiągają zwrot zbliżony do pięciokrotnego (źródło: healthcaresucces.com).

5. "Marketing medyczny jest nieetyczny"

Marketing medyczny może być nieetyczny, oczywiście. Wszystko zależy od podejścia. Składając obietnice, których nie sposób dotrzymać albo deklarując się najlepszym w jakiejś dziedzinie, choć brakuje na to dowodów, postępuje się nieetycznie - niezależnie od branży. Z drugiej strony, każda dobra placówka medyczna świadczy usługi, których ludzie najzwyczajniej potrzebują. Informowanie ich o tym i zachęcanie do umówienia wizyty nie jest niczym niewłaściwym.

6. "Jesteśmy już dostatecznie znani na lokalnym rynku"

Niewykluczone, że placówka medyczna rzeczywiście jest rozpoznawalna w okolicy - aby mieć pewność, należałoby przeprowadzić badanie. To, o czym łatwo zapomnieć, to fakt, że rozpoznawalność niekoniecznie przekłada się od razu na liczbę umówionych wizyt. Pacjenci mogą np. wybierać placówkę w nagłych przypadkach - bo wiedzą, jak do niej trafić, ale na co dzień leczą się w innych miejscach. Nie dowiadują się w żaden sposób np. o poszerzeniu oferty czy promocjach na zabiegi. Dzięki działaniom marketingowym łatwiej przekonać ich, że placówka może i powinna być pierwszym wyborem.

7. "Mnie takie działanie marketingowe nigdy by nie przekonały"

Każdy, kto zajmuje się marketingiem, nieważne - zawodowo czy z potrzeby chwili - musi pamiętać o ważnej zasadzie: nie jesteś odbiorcą swoich działań. To, że sam nie przeczytałbyś danego maila czy nie odwiedził danej strony internetowej nie znaczy, że identycznie postąpią Twoi pacjenci. Mają inne potrzeby, szukają czegoś innego. W marketingu warto prowadzić testy. Zamiast zakładać, że komunikat nikogo nie zainteresuje, lepiej przygotować go w dwóch wersjach i sprawdzić, który zadziała lepiej. Marketing to w dużej mierze konieczność zrozumienia, jakiego typu komunikacja trafia do danej grupy odbiorców i dlaczego.

8. "Nikt nie klika w płatne linki"

To pewnego rodzaju konkretyzacja poprzedniego mitu. Być może Ty rzeczywiście nie klikasz - ale dane Google wskazują, że 90% internautów wchodzi tylko na maksymalnie pięć pierwszych linków wyświetlanych w wynikach wyszukiwania. W marketingu, nawet prowadzonym na stosunkowo niedużą skalę, zawsze lepiej kierować się wiarygodnymi danymi, niż własnymi przypuszczeniami.

9. "Przecież jesteśmy już obecni na Facebooku"

Obecność w social media, w tym na Facebooku, to ważna część działań marketingowych, ale na pewno nie powinna być jedyna. Szanse na to, że wokół postów na Facebooku uda się zbudować liczną publikę, nie są wielkie - wystarczy porównać liczbę polubień i udostępnień postów z bazą pacjentów placówki. Warto też pamiętać, że polubienie posta nie oznacza wcale zwiększenia szansy na umówienie wizyty. Lepsze efekty może dać publikowanie płatnych postów, gdyż można adresować je do konkretnych grup odbiorców. To jednak obecnie działanie raczej stricte wizerunkowe - kampanie na Facebooku rzadko prowadzą bezpośrednio do większej liczby umówionych wizyt.

10. "Marketing nie działa, jeśli nie dzwoni więcej pacjentów"

Oczywiście, że celem działań marketingowych jest umówienie większej liczby wizyt. Aby jednoznacznie osądzić, czy są pod tym względem skuteczne, potrzeba dokładnej analizy danych. Warto sprawdzać, ile wizyt zostało umówionych w różnych okresach czasu i porównać, jakie działania były wówczas prowadzone, pamiętając o wpływie innych czynników - sezonowa epidemia grypy może przecież skierować rzesze pacjentów do placówki skuteczniej, niż źle zaplanowany newsletter. W przypadku wątpliwości nie należy od razu rezygnować z marketingu, tylko spróbować nowego podejścia. Niewielkie zmiany mogą przynieść wiele korzyści.

 


Dowiedz się, jak ZnanyLekarz.pl pomoże promować Twoją placówkę. Umów się z nami na rozmowę telefoniczną! 

 

Przeczytaj także



   

Pobierz e-booka

Zwiększ zyski swojego gabinetu

Pobierz e-booka ➤

Najnowsze posty